wtorek, 19 grudnia 2017

Jak przeżyć zimę- bardzo subiektywny poradnik


 

W sumie nie taki diabeł straszny, ale prawda jest taka, że lepiej funkcjonuje mi się latem niż zimą. Zimą muszę trzymać się w ryzach, by przypadkiem nie skręcić na niewłaściwe tory. Zimą łatwiej jest wywiesić białą flagę, zakopać pod kocem i obrazić na cały świat.


Łatwiej jest nie dbać o siebie, wpadać w otchłanie rozpaczy i wegetować zamiast żyć. Z tego właśnie powodu raz na jakiś czas muszę pisać krótkie poradniki sama dla siebie i zaglądać do nich równie często jak do powiadomień na fejsbuku. Dzięki temu jako tako ogarniam to moje życie, w gorszych chwilach wiem, jak przywrócić się do pionu, a czasami wręcz czuję się jak Królowa Życia:)

Zatem zimą dobrze mi robią:

Zimowe spacery
Na ten przykład nie dalej niż wczoraj wieczorem zrobiłam sobie osiem tysięcy kroków. Przewietrzyłam głowę, uspokoiłam emocje, wróciłam rześka i pełna energii.

Wsłuchiwanie się w mruczenie kota
Kocie mruczenie to jeden z dźwięków (obok suszarki i szumu morza), który działa na mnie wyjątkowo uspokajająco. Teraz, kiedy już mam swojego mruczącego czworonoga, jestem w raju. Lubię kiedy Śnieżka kładzie się na mojej klatce piersiowej i czuję na sobie jej wibracje. Od razu poprawia się moje samopoczucie. No, magia, normalnie!



Mój Mruczek


Kolekcja zimowych swetrów
Zimą bardzo lubię ginąć w oversizowych swetrach. Najlepiej w zimowym stylu, z bałwankiem czy innym jeleniem. Czuję się wtedy bezpiecznie opatulona i zaopiekowana.


Ulubione tej zimy


Układanie puzzli
Idealne zajęcie na długie zimowe wieczory, najlepsze na poukładanie myśli. Ostatnio ułożyłam 1000 elementów, w zanadrzu mam jeszcze dwa razy po 500, więc nuda mi nie straszna. 

1000 elementów


Czytanie Jeżycjady
O Jeżycjadzie dosyć obszernie rozpisałam się TU. Nie ma lepszej i cieplejszej niż ciepły koc lektury. Na zimę polecam zwłaszcza części utrzymane w zimowo-świąteczno-sylwestrowym klimacie -"Szóstą klepkę", "Kwiat kalafiora", "Noelkę", "Język Trolli", "McDusię".

"Jeżycjada" M.Musierowicz


Świąteczne akcesoria do domu
W tym roku trochę się obkupiłam. Dla innych pewnie to tyle co nic, ale dla mnie, oszczędnej minimalistki wydanie całych 72 zł na ozdoby choinkowe, to aż nadto.








Wyjście na Jarmark Świąteczny
Co tu dużo mówić, jarmarki są fajne. Wielkie świecące bombki, do których można wejść. Chodzące po Starym Mieście Mikołaje (w Olsztynie często bywa ponoć ten prawdziwy, z Rovaniemi) i Elfy. Iluminacje. Karuzele. Budki z jedzeniem i grzanym winem. Moja córka już od dwóch lat występuje ze swoją szkołą muzyczną na Jarmarku Świątecznym, więc chcąc nie chcąc zaliczamy tę imprezę i jesteśmy zadowoleni.



Świąteczna starówka
Z mamą na jarmarku świątecznym

Święta
Już na nie nie narzekam. Zupełnie przestała mi przeszkadzać świąteczna gorączka od listopada. Jaram się świecidełkami, choinkami, kolędami, całym tym christmasowym blichtrem. Zaakceptowałam świąteczny przepych. Ale i tak spędzam ten czas po swojemu. Wspominałam już kiedyś, że jestem szczęściarą, która obchodzi Boże Narodzenie podwójnie, tak więc mam podwójne pole do popisu.


Nasze skromne drzewko

Świąteczne playlisty
Uwielbiam. "Last Christmas" nigdy za wiele. "Merry Christmas Everyone" również. "Pada śnieg "Górniak i Antkowiaka przywołuje obrazy z lat dziecięcych. Jednak moim prawdziwym faworytem jest "Feliz Navidad". Ostatnio świetnie mi się pracuje przy takiej muzyce.




Pisanie dziennika
Piszę je od lat. Mam już nowy dziennik na 2018 rok i nie zawaham się go użyć. Nie mogę się już doczekać, aż zacznę wypełniać jego strony. Żeby jednak mieć czym je wypełniać, trzeba żyć aktywnie i pozytywnie. I to jest właśnie idealny napęd życiowy! Robię coś ze swoim życiem, żebym miała o czym pisać, bo kocham pisanie.



Nowy dziennik na Nowy Rok

Notowanie inspiracji
Na stronach moich dzienników jest też miejsce na bieżące zapisywanie inspiracji. Dzień bez jednej nowej inspiracji jest dla mnie dniem straconym. Tak więc notuję tytuły filmów do obejrzenia, książek do przeczytania, miejsc do odwiedzenia i potraw do ugotowania. A inspiracje są oczywiście po to, by je wprowadzać w życie, tak więc również są moją siłą napędową. Dodam jeszcze, że dość łatwo mnie zainspirować, więc mam co robić!


Rozwiązywanie zagadek logicznych
Jak chociażby TE zagadki Einsteina, które nie tak dawno z sukcesem rozwiązałam. Skutecznie  odwracają uwagę od natrętnych myśli, ćwiczą koncentrację, a na koniec dają dużo satysfakcji. Warto spróbować.


Blogowanie
Choć czasem mnie nudzi, brnę w to dalej, bo jak wyżej wspomniałam, kocham pisać, a poza tym lubię dokumentować mijające tygodnie i miesiące. No i, co najważniejsze, uważam że mój blog jest naprawdę spoko (no może pomijając jakość niektórych zdjęć, bo porzuciłam aparat na rzecz telefonu)  i w wolnych chwilach lubię sobie poczytać. A że nie ma imponujących zasięgów? Cóż. Sama nie wiem, czy bym tego chciała. Tak naprawdę tworzę go dla samej przyjemności tworzenia.

Lodowisko
Zainaugurowaliśmy niedawno tegoroczny sezon na łyżwy i było przednio, jak zawsze. Planuję w tym roku odwiedzić jeszcze dwa inne olsztyńskie lodowiska, w tym jedno kryte, bo łyżwy (choć piruetów nie kręcę i nie jeżdżę tyłem) to jedna z moich większych zimowych przyjemności (jak rolki wiosną zresztą).


Trzy, dwa, jeden...
K. na lodowisku

Oglądanie vlogmasów
Jako, że nie oglądam ostatnio żadnych seriali, postawiłam na vlogmasy moich ulubionych youtuberów. Tak miło jest zjeść śniadanie do vlogmasu. Takie moje guilty pleasure. Święta to jednak magia. 





Mam nadzieję, że moja zima, która właśnie się zaczyna będzie obfitowała w jak najwięcej z powyższych rzeczy. Wesołych Świąt!

2 komentarze:

  1. I całe piękno zimy tkwi właśnie w tym! W słodkich swetrach, spacerach i przygotowaniach do świąt ;) Dla mnie jeszcze nie ma zimy bez uroczych kubków i gorącej herbaty <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed zakupem zimowych kubków udało mi się powstrzymać, choć łatwo nie było:)

      Usuń