środa, 8 listopada 2017

To se ne vrati- październik 2017 w zdjęciach




Przeczołgał mnie trochę październik- piździernik po meandrach codzienności. Otarłam się delikatnie o jesienną depresję, no ale przecież mam jakieś tam swoje pomysły, jak nie iść tą drogą.


Przeczytałam trzy książki:

"Rosół z kury domowej" Nataszy Sochy
Czytało się dość szybko, ale czy jakaś refleksja  pozostanie? Owszem, czasem daję się skusić na rodzimą babską literaturę, ale poza miłym spędzeniem czasu, raczej nic więcej nie wnosi ona do mego życia.

"Szopka " Zośki Papużanki
Tu dla odmiany wcale nie było lekko, łatwo i przyjemnie. Niby rodzinna saga, ale napisana językiem takim, że hej! I jak tak człowiek poczyta o domowym piekiełku, które całkiem nieświadomie można zgotować innym, zaczyna żyć uważniej.

"Mąż potrzebny na już"  Małgorzaty Falkowskiej
Książka o  perypetiach sześciu warszawskich singielek, owszem momentami zabawna, ale jak dla mnie zbyt nudna (choć zakończenie dość zaskakujące). Cierpię, niestety, na taką właśnie uciążliwą przypadłość, że każdą rozpoczętą lekturę muszę dokończyć. Co gorsza, wzięłam się za drugą część tego badziewia:)


Lubię jeść przy czytaniu. Pierogi zrobione przez mamę i teściową.

Od połowy miesiąca zaczęłam trochę gotować (na pierwszą połowę miałam wykupione obiady w Barze Familijnym). Ciężko jest się zmobilizować do stania przy garach po półtoramiesięcznej przerwie. Jednak serwowane w barze dania dnia zwyczajnie nam się znudziły. Postanowiłam zadbać tez o regularność swoich posiłków. Jem teraz 4-5 małych posiłków dziennie, zachowując pomiędzy nimi trzygodzinne odstępy. Piję dopiero dwie godziny po jedzeniu i pół godziny przed kolejnym posiłkiem. Oczywiście, wymaga to ode mnie nie lada organizacji, ale daję radę. Logistyka to moje drugie imię.


Brokułowa się gotuje
Zwykły koktajl z banana i szpinaku to też dobry posiłek

W październiku stałam się wyjątkowo aspołeczną istotą. Zaliczyłam tylko cztery  spotkania towarzyskie. I każde z nich bez szaleństw. Raz znajomi wpadli na kawę w niedzielę przed południem, innym razem spotkałam się z dawno niewidzianą koleżanką na starówce. Raz nocowała u mnie koleżanka z pracy i przegadałyśmy pół nocy, i raz odwiedziliśmy ciocię, co ma żółwia. Tyle. Bo zebranie rodziców w szkole, to raczej nie jest spotkanie towarzyskie.

Miałam za to wieeeele dni kanapowych, kiedy to wegetowałam przed telewizorem delektując się na przykład "Przyjaciółmi". Wzięłam urlop, by sobie poleżeć i pobyć sama ze sobą, tak po prostu.


Tak ostatnio wyglądają idealne sobotnie przedpołudnia



Sporty w październiku były tylko takie

A tak poza tym to przejechałam się tramwajem, zbierałam naklejki i wykupiłam pół Biedronki (niech ta akcja już się skończy, w przeciwnym razie wykończę się ja). Kupiłam kilka swetrów w secondhandzie. Zepsułam odkurzacz (już naprawiony) i doświadczyłam dwóch tygodni bez odkurzania. Spaliłam wyciskarkę wolnoobrotową. Piłam duże ilości rumianku i dziurawca. Zaczęłam nosić miedziane bransoletki. Zgubiłam i znalazłam klucz od pracy. Ssałam olej kokosowy, zaczęłam kurację włosów olejem rycynowym. Podczas spacerów szurałam żółtymi liśćmi. Znalazłam na swoim balkonie wielkiego czarnego kocura, który, jak się okazało, przywędrował do mnie z sąsiedniej klatki. Ugotowałam krupnik według pięciu przemian. Uśmiałam się do łez, kiedy zobaczyłam jak moja pierwszoklasistka podrobiła podpisy rodziców w zeszycie do religii. Odkryłam nowe jogurty naturalne. Z takich właśnie zwyczajnych smaczków składał się mój październik.


Pamela, Tosia i Basia- nasze nowe kumpele z Biedry


Wychodzimy do szkoły


Kanapa w końcu wybrana
Odkrycie miesiąca- lody z Lidla


Pyzio <3


W drodze do szkoły


Dostałyśmy zlecenie wyprowadzenia psa:)
Palma zrobiona przez męża
Poranne radości


I wieczorne smuteczki


2 komentarze:

  1. Październik jest od tego, żeby tak sobie właśnie pochlipać czasem ;)
    Oby listopad był bardziej promienny ! ;)
    P.S. Też w zeszłym miesiącu zrobiłam się aspołeczna ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Ja zazwyczaj jesienią i zimą robię się aspołeczna.

      Usuń