wtorek, 20 grudnia 2016

12 najbardziej absurdalnych zdjęć roku






Lubię pstrykać. Czasami całkiem bez sensu. Mam mnóstwo zdjęć, wiele takich, które trzeba skasować. Większość z nich powstała ot tak, z nudy, z braku laku czy z potrzeby chwili.  Z jakichś jednak powodów nie kasuję ich, bo mimo, że absurdalne, coś symbolizują.


1. Styczeń
Pierwsze zdjęcie w 2016 roku. Jechaliśmy właśnie na noworoczny spacer w niepowtarzalnych okolicznościach przyrody (KLIK).


Świat z perspektywy tylnego siedzenia


2. Luty
Na jednym z zimowych wypadów do lasu powstało zdjęcie pod tytułem "Prędzej mi kaktus na dłoni wyrośnie". Pojechaliśmy napełnić doniczki ziemią pod uprawę nowalijek i przy okazji wywaliliśmy starego kaktusa.


Kaktus na dłoni? Mówisz i masz!

3. Marzec
Dworzec w moim rodzinnym mieście, który kiedyś tętnił życiem, dziś świeci pustkami i straszy duchami dawnej epoki.



Dworzec w Hajnówce


4. Kwiecień
W drodze z Olsztyna na Podlasie mijamy od lat ciekawie ologowany budynek gospodarczy. Któregoś dnia stwierdziłam, że musimy się zatrzymać i zrobić zdjęcie zagadkowego obiektu. Ktoś tu ma fantazję:)


Wielki Brat patrzy 

5. Maj
Widzieliście kiedyś czajnik na drzewie? Ja widziałam i musiałam to uwiecznić. Takie rzeczy tylko u Baby Jagi (KLIK).



6. Czerwiec
Tak to jest kiedy jedziesz z dwoma facetami na ryby i jedyne do czego cię dopuszczają to noszenie za nimi akcesoriów wędkarskich. Człowiek się zrywa bladym świtem po to, by nosić pudełko z robakami. Strzeliłam więc tę fotkę, potem focha i poszłam uciąć sobie drzemkę w samochodzie.



7. Lipiec
Zdjęcie powstało podczas naszej świętokrzyskiej przygody (KLIK). Może i absurdalne, ale ja je uwielbiam, tak samo jak podróżowanie z rodziną Świnki Peppy (KLIK).


Mały George pod zamkiem w Chęcinach


8. Sierpień
Każdy prawdziwy kapitan musi być wytatuowany. Nie mogłam się powstrzymać podczas rocznicowego rejsu (KLIK) i musiałam zrobić to zdjęcie.




9. Wrzesień
Pewnej wrześniowej soboty moja córka wpadła z podwórka z tabunem koleżanek. Bez uprzedzenia. Jej krótkie "przyprowadziłam gości" uświadomiło mi, że skończył się pewien etap i zaczął kolejny. Nie mogłam się oprzeć, by nie zrobić zdjęcia rozrzuconym w korytarzu butom.





10. Październik
Motywem przewodnim spaceru były kasztany. Na jednym z kasztanowców mój mąż znalazł przy okazji całkiem fajną piłkę:)






11. Listopad
Nadszedł czas na włożenie solidnych butów, w których nawet spacer w listopadową słotę nie był straszny. A że spacerowałam sama i miałam dużo czasu...




12. Grudzień
Testowanie aparatu + próba sprawdzenia aktualnych promocji w Biedronce przez okno. Wniosek? Mam za słaby sprzęt.




I jako bonus zdjęcie autorstwa mego męża. Chciał pokazać kolegom w pracy, jak u nas w domu otwiera się masło (czytaj: jak ja otwieram masło). Takie dziwne czy śmieszne?


Chyba czas zainwestować w maselniczkę

Nic tak nie podsumowuje roku jak zdjęcia z poszczególnych miesięcy. Czasami potrafią być od czapy, czasami stanowią kwintesencję danej sytuacji, są strzałem w dziesiątkę, mimo swej pozornej abstrakcji. Ja już się chyba nie wyleczę z wiecznego pstrykania. No, ale jakieś nałogi trzeba mieć. Palenie czy pstrykanie? Wybór należy do Ciebie.

2 komentarze: