wtorek, 4 października 2016

Kilka pomysłów na ostatnie ciepłe dni, cz.2





Ani to już lato, ani jeszcze polska złota jesień. Nieubrana w słowa przejściówka, która jednak  daje jeszcze wiele możliwości na fajne spędzenie czasu. To jak? Cieszymy się pogodą i korzystamy?


Oto kolejna garść pomysłów na łagodne przejście z jednej pory roku w drugą. Część pierwszą znajdziecie TU.

1. Śniadanie w plenerze

Śniadanie w scenerii niczym z programów kulinarnych Makłowicza  jest bez wątpienia czymś, co warto praktykować bez względu na porę roku. I wcale nie musi być jakoś wykwintnie i elegancko (chociaż czemu nie?). Jajka na twardo i rzodkiewki też się sprawdzą. Może więc zamiast kolejnego nudnego niedzielnego śniadania, zmobilizujecie się i zjecie poza domem? Bo kawka pita na łonie natury smakuje o niebo lepiej niż przed telewizorem.










2. Zakupy na targu

Fajnie jest zacząć sobotę od zakupów na lokalnym ryneczku. Owoce i warzywa, kupione na targu są o wiele lepsze od tych z supermarketu. Choć ceny są porównywalne, wolę zapłacić sympatycznej starszej pani za pęczek zerwanych kilka godzin wcześniej małych marcheweczek. Wolę porozmawiać w cztery oczy z człowiekiem, który własnoręcznie uprawia warzywa niż mechanicznie pakować je do koszyka w sklepie (od plastikowego kosza w dyskoncie wolę swój wiklinowy). Bo jak nie wierzyć dziadkowi, który zapewnia mnie, że ogórki są niepryskane i będą idealne na mizerię? Niestety, najczęściej zaopatruję się w owoce i warzywa właśnie w supermarketach, dlatego taka wyprawa na targ i wpieranie lokalnego biznesu ma dla mnie szczególny urok. A widok dziecka zajadającego maliny i chrupiącego marchewki, sprawia, że chce się żyć i maszerować na ryneczek w każdą sobotę.

Żyrafa robiła zakupy razem z nami


Połowa malin została zjedzona w drodze do domu






3. Spacery o zachodzie słońca

Tak, jestem niepoprawną romantyczką i uważam, że spacer o zachodzie słońca jest bardzo dobrym uwieńczeniem dnia. Zwłaszcza, gdy rzecz się dzieje w takich okolicznościach przyrody.



Słońce najpiękniej zachodzi nad warmińskimi jeziorami


4. Spędzanie dni na plaży

Mam to szczęście, że w moim mieście jezior i plaż jest do koloru, do wyboru. Najbardziej popularną jest plaża miejska. Teraz, po totalnej rewitalizacji, budzi zachwyt. Dobrze rozwinięta infrastruktura nie pozwala na nudę. Często coś się tu dzieje. Nawet poza sezonem można tu spotkać tabuny spacerowiczów, rowerzystów, rolkarzy, bo jest po prostu pięknie, nowocześnie i czysto.







Na warsztatach kulinarnych z Masterchefem






5. Zdjęcie w budce ratownika.

Zawsze podobały mi się białe budki ratowników. W sezonie były jednak permanentnie zajęte!
Kiedy więc, jak nie teraz, poza sezonem, zafundować sobie sesję zdjęciową w budce?










6. Korale z jarzębiny

A może by tak zabrać ze sobą na dwór igłę i nitkę? I uczynić ze zwykłego spaceru spacer z jarzębinowym akcentem? Przysiąść na ławce i zrobić korale i bransoletki? Małe dziewczynki to lubią. Te duże też :)




 




2 komentarze:

  1. Pomysł ze śniadaniem w plenerze podbił moje serce ! <3 Zdecydowanie jestem miłośniczką poranków, długich śniadań itd !

    Wspaniałe pomysły. Najważniejsze, żeby łapać ostatnie promyki słońca i przeżywać momenty z najbliższymi, tak jak widzę na tych zdjęciach ;)

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby to zależało tylko ode mnie, mogłabym tak się stołować codziennie :) U mnie niestety dzisiaj już pada :(
      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń