środa, 21 września 2016

Niedziela w Nałęczowie


Zainspirowana klimatyczną powieścią "Powrót do Nałęczowa" postanowiłam udać się do miejsc z książkowych stronic. Chciałam obejrzeć zabytkowe wille, chatę Żeromskiego, przespacerować się po Parku Zdrojowym...


Podążając szlakiem emerytów i rencistów (Ciechocinek- KLIK, Kudowa- Zdrój- KLIK), udaliśmy się do kolejnego z najsłynniejszych polskich uzdrowisk. Zmęczeni świętokrzyską przygodą (KLIK) pojechaliśmy na nocleg właśnie do Nałęczowa. Poranne zwiedzanie zaczęliśmy od uroczych starych domków.




Słynne uzdrowisko "Książę Józef"











Nałęczów to doskonałe miejsce na niedzielny chillout, na nieśpieszne spacery po alejkach Parku Zdrojowego, na degustację w Pijalni Wód Mineralnych, wśród starych palm. Nie są to może Łazienki Królewskie, ale klimat jest podobny. Są oswojone wiewiórki, stawy, mnóstwo kwiatów i zieleni. A przy odrobinie szczęścia można spotkać siedzącego na ławeczce Bolesława Prusa i dotrzymać mu towarzystwa. Całe turnusy kuracjuszy też robią wrażenie. Na terenie parku można również wstąpić do pijalni czekolady Wedla (tam spotkałam znajomego z rodzinnej miejscowości- świat jest mały!), choć my woleliśmy opić się na umór wodą "Miłość".






Aleja Gwiazd Kolarstwa


Grupa kuracjuszy




Ławeczka Bolesława Prusa
















Przepiękna palmiarnia



I wiecie co? Odczuwam jakiś niedosyt. Czuję, że zwiedziłam Nałęczów zbyt pobieżnie. Że nie kontemplowałam tak mocno jak bym chciała architektury drewnianych domów. Szkoda, że chata- muzeum  Żeromskiego była nieczynna rano i widziałam ją tylko z zewnątrz. Myślę, że jeszcze tam wrócę, tak jak Anna, bohaterka  "Powrotu do Nałęczowa" (polecam na jesienne chłody) i będę się upajała nałęczowskim mikroklimatem. A przy okazji skoczę do pobliskiego Kazimierza (KLIK) i Puław (przejeżdżałam, wzbudzają ciekawość).
Ciekawostki:
- to tu znajdują się rozlewnie wód Cisowianka i Nałęczowianka;
- Nałęczów jest uzdrowiskiem o profilu kardiologicznym;
- pierwotna nazwa Nałęczowa to Bochotnica;
- można tu przenocować w domkach na drzewie (moje marzenie).

2 komentarze:

  1. Byłam w Nałęczowie tylko raz, ale byłam bardzo zadowolona z wyjazdu! Jeśli następne kroki to Kazimierz mogę z czystym sumieniem polecić! Nie zliczę ile już razy odwiedziłam to miejsce, a za każdym razem odnajduję coś wspaniałego! ;)

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, byłam w Kazimierzu dwa razy, ale były to dwie totalnie inne wycieczki. Pozdrawiam :)

      Usuń