wtorek, 23 sierpnia 2016

Hej, lato nadal trwa!


Pogoda nas nie rozpieszcza, przynajmniej tu u mnie, w warmińsko- mazurskim nie jest zbyt wesoło. Ale... Lato przecież nadal trwa (i potrwa jeszcze przez miesiąc), więc kiedy jak nie teraz cieszyć się życiem i wdrażać w życie najdziksze pomysły?


Całe szczęście, że w czasie moich dwóch tygodniowych urlopów pogoda dopisała. Czuję jeszcze lekki niedosyt lata, ale rozkoszowałam się nim jak tylko mogłam. I mam swoja listę rzeczy, które warto robić latem. Należą do nich bez wątpienia:

1. Chodzenie na boso. Bliski kontakt z ziemią to coś wspaniałego. Namawiam do zrzucenia butów i bezpośredniego kontaktu stopy z różnym rodzajem podłoża. Spróbujcie chodzić po mchu, porannej zroszonej trawie, mokrym piasku, kamieniach.





2. Medytacja/ joga na łące. Już sam fakt spędzenia czasu z dala od cywilizacji przynosi niesamowity relaks. Można się wyciszyć, skupić na świadomym oddechu, kontemplować niebo lub źdźbła trawy, słuchać jednostajnego bzyczenia owadów. Skąpana w słońcu łąka to dla mnie kwintesencja lata.







3. Spędzanie czasu nad wodą. Uprawianie tak zwanego plażingu to klasyk, który muszę zaliczać każdego lata. Kocyk, książka, jakieś jedzonko. I "słodycz nie robienia niczego" jak w filmie z Julią Roberts "Jedz, módl się, kochaj".


Nad jeziorem Ukiel w Olsztynie



Jezioro Jeziorak

Iława


4. Uprawianie balkoningu. Balkon nie musi służyć tylko do rozwieszania prania. Lubię tu czytać, pić kawę, przeglądać fejsbuka, sprawdzać co słychać na moich ulubionych blogach. Wystarczy duża poducha, mniejsza poduszka, opcjonalnie kocyk w wietrzny dzień. A co powiecie na kolację/śniadanie/obiad na balkonie? Mimo, że wymiary mego balkonu są mikroskopijne, nie narzekam.

Można? Można.

5. Rejs statkiem. Kiedy, jak nie latem? My w tym roku wybraliśmy się na Kanał Elbląski. Piękne widoki plus ciekawostki techniczne sprawiają, że zwykła niedziela przestaje być zwykłą niedzielą. Warto!

 


6. Delektowanie się dobrymi lodami. Ale takimi naprawdę dobrymi. Można odkrywać nowe smaki. Ja na przykład odkryłam ostatnio smak słonego karmelu.

Polecam House Cafe w Olsztynie- najlepsze lody w mieście!


7. Zajadanie się truskawkami, czereśniami, malinami. Kiedy jak nie teraz??


8. Malowanie paznokci na zwariowane, wakacyjne kolory.

lakier Sally Hansen

9.  Pierwsze grzybobrania i przyrządzanie pysznych dań z grzybów. Z tej atrakcji skorzystałam w tym roku już kilkakrotnie. Raz nawet poświęciłam się i zwlokłam się z łóżka o wpół do piątej. Nie żałuję. Pospać można zawsze, a okazja pojechania na grzyby trafia się rzadko.

Grzybobranie w Puszczy Białowieskiej. Pięć minut po wyjściu z samochodu i takie znaleziska.

Kurki, prawdziwki i podgrzybki z cebulką- wyśmienite! Najlepiej smakują pod gołym niebem.


Mam jeszcze w planie wskoczyć po bieganiu do jeziora, popluskać się w fontannie, pojechać nad morze,  pograć w gumę, pojeździć na rolkach... Bo że nie wyciągnęłam jeszcze w tym roku roweru z piwnicy, to nawet wstyd pisać.

4 komentarze:

  1. Wszystkie z tych czynności są chyba na mojej top liście, gdy tęsknię za domem rodzinnym. Plus balkon! Trafione w sedno! W dzieciństwie też miałam mały balkon, ale pamiętam, że z mamą zawsze jadłyśmy tam śniadania lub kolacje i leżałyśmy z książkami na kocu ;D

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Top listy to dobra sprawa. Na chandrę jak znalazł. Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Większość punktów mam w tym roku odhaczone, szkoda tylko, że było tak mało słońca. Brakuje mi tylko balkonu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i brawo. U mnie dziś piękny słoneczny dzień. Pozdrawiam gorąco :)

      Usuń