wtorek, 5 kwietnia 2016

Na czym zaoszczędzilam w marcu?




Oszczędzanie idzie mi ostatnio jakoś opornie. Nie jest źle, bo nadal nie kupujemy ciuchów ani kosmetyków, ale tak jakby temat stanął w miejscu. Chociaż kilka kolejnych drobnych kroczków poczyniłam.


W marcu wypadło mi trochę niespodziewanych wydatków, np. dziewczyna, z którą byłam umówiona na hybrydy (za 30 zł), w ostatniej chwili wystawiła mnie do wiatru i musiałam zapłacić za nie u kosmetyczki 69 zł. Przez cały czas zastanawiam się nad zakupem zestawu do hybryd.
Kupiłam też rolki, ale o nich marzyłam od dawna, więc zakup uważam za usprawiedliwiony.
Nadal żyję skromnie, bez szaleństw i ekstrawagancji.
Próbowałam zrobić mydło z orzechów indyjskich, ale szału nie ma.


Tak powstawało mydło w płynie z orzechów indyjskich

Zrobiłam też własny płyn do szyb i innych powierzchni. W pojemniku ze spryskiwaczem zmieszałam wodę, ocet i spirytus. Działa rewelacyjnie. Okno, które umyłam moim wynalazkiem, lśni.
Skończył mi się płyn micelarny, więc zaczęłam używać do demakijażu oleju kokosowego, który mam na stanie.
Zamiast wysuwanej czarnej kredki do oczu, która jest dla mnie wygodna, kupiłam o połowę tańszą, zwykłą, z temperówką.
Ogólnie, zmniejsza mi się ilość kosmetyków w łazience, z czego jestem zadowolona.
Dostałam spory zwrot za wodę, więc jej oszczędzanie ma sens.
Zawiozłam białe pranie do mamy, bo nie miałam proszku (to już raczej nie oszczędność, tylko skąpstwo, ha ha).
Zrobiłam kilka tanich i zdrowych dań, np. leniwe jaglane, czy kotlety z kalafiora i kaszy jaglanej.
Za darmo skorzystałam też z rozrywki jaką jest teatr (wyszukałam wcześniej w internecie, że teatr studencki zaprasza na niebiletowany spektakl).
Święta nie kosztowały mnie nic, bo wyjechaliśmy do rodziców i teściów:)




Generalnie myśl przewodnia mego oszczędzania brzmi teraz: nie kupuj, wykorzystaj to, co masz w domu.

6 komentarzy:

  1. Hej :) Świetnie to opisałaś. Taki zestaw do hybryd mi też od dłuższego czasu chodzi po głowie - ale jeszcze się zastanawiam, bo wybór jest ogromny. U mnie szyby czekają jeszcze na umycie mieszanką wody z ocetem :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie też się nie mogę zdecydować na żaden zestaw...
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. I super, że korzystasz z tego co masz. Co do Twojego prania u mamy, ja mam coś podobnego, a mianowicie ładuję telefon w pracy, a nie w domu (o ile nie zapominam). Myślę, że oszczędność jest znikoma, ale jakoś tak robię :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem z Ciebie dumna :) Dajesz radę :) W zestaw zainwestuj, zwraca się szybko. Mi dołożył mąż na dzień kobiet. Daj znać jak sprawdzają się orzechy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Widzisz, mąż czasem się do czegoś przydaje :)Już zainwestowałam w zestaw do hybryd i jestem zadowolona, póki co.
      Co do orzechów, są całkiem spoko, pod warunkiem, że ubrania nie są silnie zaplamione. No i do białego się nie nadają.
      Pozdrawiam :)

      Usuń