sobota, 2 stycznia 2016

Jaki Nowy Rok, taki cały rok




Jaki Nowy Rok, taki cały rok. Tak mówią. I może nawet coś w tym jest. Dlatego od lat 1 stycznia jest dla mnie wyjątkowym dniem.


W przeciwieństwie do Sylwestra, do którego mam jakąś podświadomą awersję. Co roku obiecuję sobie, że w końcu spędzę go jakoś normalnie, w towarzystwie, a gdy zbliża się ta data, zamieniam się w społecznego dzikusa, mam ochotę uciekać, gdzie pieprz rośnie, albo zabarykadować się w domu. Mam tu przecież tyle możliwości. Mogę wypolerować na błysk wszystkie kąty (mam takie odchylenie od normy, że w Nowy Rok moja przestrzeń musi lśnić). Mogę być jednocześnie i we Wrocławiu, i w Krakowie, i nawet w Katowicach. I śpiewać z Beatą, że "nie odnajdzie więcej nas ta sama chwila". Mogę zapalić na balkonie ostatniego papierosa. Mogę wznieść toast świeżo zaparzoną melisą, pogapić się przez chwilę na fajerwerki za oknem i z czystym sumieniem położyć się spać.
Po to by w Nowy Rok wstać skoro świt i zaczynać wcielać w życie wszystkie postanowienia. Ssać olej, pić wodę z cytryną i herbatkę z czystka, mając tę dziką satysfakcję, że kiedy innych męczy kac- morderca, co nie ma serca, ja jestem pełna wigoru i dbam o swoje zdrowie. 
Jeśli więc wierzyć przesądom, w 2016 roku będę:
- odwiedzała miłe miejsca,
- przebywała dużo na łonie natury,
- robiła dużo zdjęć, 
- gotowała wymyślnie i zdrowo (bananowe pankejki z syropem klonowym na śniadanie, dwie surówki do obiadu, smoothie z mango na kolację),
- czytała wyłącznie dobre książki ("Kobiety z Czerwonych Bagien"),
- oglądała polskie kino ("Dzień świra" jest całkiem spoko, "Alternatywy 4 " również),
- uprawiała sport (a jakże, najpierw zrobiłam 104 brzuszki, a potem, mroźnym wieczorem, przyodziawszy się w sportowy strój wyszłam pobiegać i biegło mi się fantastycznie), 
- pisała (w końcu mogłam zapisać pierwszą stronę w kalendarzu Beaty Pawlikowskiej "Rok Pozytywnego Myślenia"),
- grała w planszówki.
Brzmi obiecująco. 


Rybaki, koło Plusek


Łyski




Jezioro Łańskie










Życzę wszystkim, aby ten Nowy 2016 Rok był pełen perspektyw, nadziei, zrealizowanych marzeń i osiągniętych celów. Nawet jeśli 1 stycznia nie był perfekcyjny, mamy jeszcze 365 nieodkrytych kart kalendarza i możemy zapisać je, jak tylko chcemy. W tym roku (rok przestępny) dostaliśmy w prezencie od losu jeden dzień gratis. Nie zmarnujmy go, jak i wszystkich pozostałych.

4 komentarze:

  1. Również chcę żeby ten rok był aktywny dlatego moim hasłem jest Działanie (taka modna ostatnio na blogach akcja). Chciałabym się rozwijać, uczyć nowych rzeczy oraz nie zapominać o zdrowi moim całej mojej rodzinki. Piękne okolice zwiedzacie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, że lepiej postawić na działanie niż stagnację. Czasami wręcz wskazane jest zmusić się do wyjścia z domu.

      Usuń
  2. Tylko nie to! My odwiedziliśmy SOR :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to faktycznie, nie bierz tego do siebie:)

      Usuń