czwartek, 30 kwietnia 2015

Najlepsze momenty kwietnia



W końcu życie nabiera rozpędu po zimowym marazmie. Kwiecień- plecień zleciał mi bardzo szybko i intensywnie. Miałam klika wyjazdów, wyszalałam się na weselu i wpadłam w szał zakupów.


I tak oto każdy wiosenny dzień przynosił mi coś nowego.

1. Dałam się nabrać na primaaprilisowy żart.
2. Zakupy kosmetyczno- ubraniowe.
3. Kawa i lody w Galerii Warmińskiej.
4. Wyjazd do Torunia.


5. Święta w Toruniu.


6. Święta w Toruniu c.d.


7. Megazdrowe odżywianie.
8. Megazdrowe odżywianie c.d.
9. Załatwiłam ważną sprawę.
10. Nieoczekiwany upominek.
11. Przyjazd moich rodziców.



12. Spacer w skansenie (KLIK).


13. Szczotka Tanglee Teezer (KLIK).
14. Miły gest od kolegi z pracy, popołudniowa drzemka i dopięcie swego.
15. Moja córka zaśpiewała mi nową piosenkę.
16. Przypływ gotówki.
17. Dzień zmian.
18. Zakup dwóch sukienek.
19. Niedziela z książką.
20. Kolejne zakupy ubraniowe i nowe szpilki.
21. Farbowanie włosów.
22. Wyjazd na Podlasie.
23. Dzień na świeżym powietrzu.


24. Wesele.



25. Poprawiny.



26. Wiejski odpust.
27. Spotkanie z koleżanką na placu zabaw.
28. Nowy wpis na moim blogu (KLIK).
29. Wizyta u dawno nie widzianej koleżanki.
30. Znowu zakupy:)


Do zobaczenia w maju!

wtorek, 28 kwietnia 2015

Gdzie na majówkę?



Majówka zbliża się wielkimi krokami. Dla tych, co nie zaplanowali jeszcze, gdzie spędzą wolne dni, mogę szepnąć to i owo o kilku fajnych miejscach.


W zależności, gdzie mieszkacie, możecie więc wybrać:

Góry Stołowe (KLIK, KLIK, KLIK).
Świetne warunki na szybką wycieczkę rodzinną. Piękne krajobrazy i niezapomniane wrażenia gwarantowane.




Łeba i Słowiński Park Narodowy (KLIK, KLIK).
Pustynne klimaty i nadmorskie powietrze. Spacer po wydmach jest dobry na wszystko.




Morskie Oko (KLIK)
Coś dla miłośników gór. Morskie Oko o tej porze roku robi wrażenie.



Jura Krakowsko- Częstochowska (KLIK)
Zjawiskowe wapienne skałki + zamki+ wartkie potoki = wspaniała majowa przygoda.


Roztocze (KLIK)
Roztoczańskie szumy ukoją skołatane nerwy. Spragnieni pieszych wycieczek i kontaktu z przyrodą poczują się jak w raju.


Warszawskie zoo (KLIK)
Coś idealnego dla rodzin z dziećmi.




Białowieża (KLIK)
Prastara puszcza kusi swą tajemnicą, a żubr czai się tuż za rogiem.




Kazimierz nad Wisłą (KLIK)
Klimat Kazimierza trzeba po prostu poczuć na własnej skórze.



Nowa Holandia (KLIK)
Park rozrywki dla dużych i małych usytuowany pod Elblągiem.




Mieszkającym na Warmii  i Mazurach polecam z kolei:


Arboretum w Kudypach (KLIK)

Zieleń, kwiaty, cisza i spokój.



Park Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie (KLIK)
Dzieci będą zadowolone, a i dorośli mogą się czegoś nowego nauczyć.


Gietrzwałd (KLIK)
Ładne warmińskie krajobrazy z motywem religijnym w tle.


Galindia (KLIK)
Ośrodek wczasowy nad Jeziorem Bełdany. Drewniane rzeźby ustawione wśród drzew przeniosą każdego w dawny świat plemienia Galindów.


Stacja Badawcza PAN w Popielnie (KLIK)
Można zobaczyć tu krzyżówkę żubra, bizona i krowy oraz przyjrzeć się hodowli bobrów.



Myślę, że każdy może tu znaleźć jakąś propozycję dla siebie. Na zaplanowanie idealnej majówki nie jest jeszcze za późno. Ja już poczyniłam pewne plany, ale nie chciałabym zapeszać, zwłaszcza że prognozy pogody są takie sobie.
A Wy macie jakieś ulubione miejsca w Polsce? Chętnie je odwiedzę.
Tymczasem życzę wszystkim czytelnikom mego bloga udanego długiego weekendu, dużo słońca i wypoczynku. Przywieźcie ze sobą miłe wspomnienia i zainspirujcie innych.

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Skansen w Olsztynku tuż przed sezonem

 

 Jeśli nie macie pomysłu na weekend, zachęcam do odwiedzenia skansenu w Olsztynku. Przeniesiecie się w inny wymiar i zobaczycie jak wyglądała dawna wieś.


W słoneczną i wietrzną niedzielę zabrałam moich rodziców (których właśnie gościłam u siebie) do pobliskiego Olsztynka.  Park Etnograficzny w Olsztynku przykuwa uwagę pięknymi wiatrakami, krytymi strzechą domami, starymi zabudowaniami gospodarskimi. My trafiliśmy tu jeszcze przed otwarciem sezonu. Ekspozycje wewnątrz budynków były niestety nieczynne (specjalnie nad tym nie ubolewam, bo już je kiedyś widziałam), za to cały teren skansenu był do naszej dyspozycji.







Mogliśmy spacerować wśród wiejskich zagród z glinianymi garnkami na płotach, oglądać dawną drewnianą architekturę, podziwiać stary kościółek. Dla dziecka największą atrakcją okazały się zwierzęta. Koniki polskie, kaczki, wesołe stadko owiec i kóz wraz z jagniętami i koźlętami, całkiem sympatyczny kot. Oj, wyhasała się moja K. za wszystkie czasy! Mnie natomiast najbardziej zachwyciły ptaki. Widziałam i kruki, i słowika i pliszkę. Jak mogłam do tej pory nie wiedzieć jak wygląda pliszka?

Pliszka

















Tak więc jeśli macie chwilę i chcecie oderwać się od miejskiej rzeczywistości, warto tu przyjechać. Z dziećmi, żeby mogły się wybiegać, z rodziną, by pokazać im nowe miejsce, czy na romantyczny spacer we dwoje.

środa, 15 kwietnia 2015

Mam i ja!


Choć generalnie uważam, że rzeczy materialne szczęścia nie dają, czasami robię odstępstwa od tej reguły.


Od wczoraj jestem szczęśliwą posiadaczką kultowej szczotki do włosów Tangle Teezer. Dostałam ją w prezencie od męża, który zadzwonił do mnie z Rossmanna z pytaniem: "Różowa czy czarna?". Wybrałam drugą opcję.
Nie wiem czy wśród tzw. blogerek urodowych jest jeszcze jakaś, która tej szczotki nie testowała. Swego czasu przecież w blogosferze aż huczało od opinii na jej temat. Opinii, które mnie przekonały i z pewną taką nieśmiałością wpisałam ten gadżet na swoją skromną listę do kupienia. A kiedy jeszcze Ilonka pochwaliła się na swoim blogu tą szczotką i dała cynk, że jest już do nabycia w Rossmannie, zapragnęłam jej jeszcze bardziej. Tak więc Tangle Teezer mam i ja:)
I chociaż blogerką urodową nie jestem (i nawet nie aspiruję do bycia nią, bo zwyczajnie jestem zbyt leniwa), wymienię kilka zalet mojego nowego nabytku. Szczotka świetnie rozczesuje moje włosy po umyciu nie szarpiąc ich, przyjemnie masuje skórę głowy, jest poręczna, idealna do torebki. Czeszę nią również długie i gęste włosy mojej córki, a czynność szczotkowania odbywa się w końcu bez krzyków i uciekania. Jedyny minus tej szczotki to cena. 35 zł za kawałek plastiku to lekka przesada.




Już jakiś czas temu, również za sprawą wcześniej wspomnianej Ilonki, kupiłam szczotkę z włosia dzika. Też jest fajna, naturalne włosie nie szkodzi włosom, obchodzi się z nimi baaardzo delikatnie, a wręcz za delikatnie, jak dla mnie. Niestety ta szczotka, mimo że całkiem sympatyczna i w sumie bardzo ją lubię, nie radziła sobie z rozczesywaniem włosów mojej K. i musiałam posiłkować się dodatkowo grzebieniem.
Tangle Teezer natomiast zdała egzamin.
Zwykłą wysłużoną szczotkę z ulgą wyrzuciłam do kosza. Teraz używam tylko tych dwóch. Mam nadzieję, że posłużą mi na długo a moje włosy odwdzięczą mi się blaskiem i zdrowym wyglądem.