sobota, 14 lutego 2015

Tu i teraz


Nie wpadłam w tym roku w walentynkowy szał. Nie idę do kina na "50 twarzy Greya", nie wcinam czekoladek w kształcie serc, nie dostałam niczego z napisem "Love". Obchodzę tegoroczne Walentynki refleksyjnie i w skupieniu. By nie przegapić miłości ukrytej w codziennych gestach.


Ta dwójka ze zdjęcia właśnie poszła na zakupy. Ja gotuję zupę. Kapuśniak. To będzie zwykła sobota. Wspólny posiłek, zabawa z dzieckiem, może coś w telewizji. Tak po prostu. Wspólne spędzenie czasu w domowych pieleszach. Celebrowanie zwykłych czynności. Rozmowa. Bycie razem. Tu i teraz.




5 komentarzy:

  1. W prostocie jest prawda :)
    Piękne, nastrojowe zdjęcia.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, czasami trzeba się zatrzymać i docenić codzienność...

    OdpowiedzUsuń
  3. Najpiękniejszy wymiar szczęścia ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. I o to chodzi, my też rodzinnie spędziliśmy walentynki :)

    OdpowiedzUsuń