czwartek, 1 stycznia 2015

Noworoczne (nie)postanowienia



Od jakiegoś czasu nie mam postanowień. Mam marzenia. Brzmi lepiej, prawda? Nie ma dla mnie znaczenia, czy spełnią się one za miesiąc, za rok czy za pięć lat. Daję im pełną czasową swobodę realizacji. Nie wywieram na nich presji. I wtedy ziszczają się prędzej niż myślę.


No ale jak wejść w Nowy Rok bez postanowień? Tak chyba nie przystoi? Wypadałoby coś sobie założyć z dniem 1 stycznia. Może dla odmiany pokusić się o jakieś (nie)postanowienia, by ulepszyć swoje życie w 2015 roku? Czemu nie.

Zatem od dziś będę się starała:

1. Nie przejmować się sprawami niezależnymi ode mnie.
2. Nie tracić czasu i energii na toksyczne relacje.
3. Nie jeść śmieciowego jedzenia.
4. Nie przeglądać bezwartościowych stron w internetach.
5. Nie unikać świeżego powietrza i ruchu.
6. Nie zapominać o uśmiechu.
7. Nie myśleć źle o innych.
8. Nie ulegać złym emocjom.
9. Nie narzekać.
10. Nic nie musieć. Chcieć.

Wszystkie powyższe punkty to truizmy, nie zawsze jednak dla mnie oczywiste. Niech więc moc będzie ze mną i niech mi się uda dotrzymać moich niepostanowień.

8 komentarzy:

  1. O i te też mam od jakiegoś czasu, nawet niektóre, choć z bólami, ale udaje się wcielić w życie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. idąc śladem naszej Autorki też wypisałam sobie postanowieni :) nad jednym muszę szczególnie się skupić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety podobno noworoczne postanowienia realizuje się najdalej do marca a potem się o nich zapomina ;) Życzę Ci żebyś nie zapomniała bo postanowienia bardzo wartościowe i przydatne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Na szczęście jeszcze cały rok przed nami:)

      Usuń
  4. życzę wytrwałości w spełnianiu noworocznych niepostanowień :) a najlepiej, żeby weszły Ci w nawyk

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki i może jednak na wszelki wypadek (nie) dziekuję:)

    OdpowiedzUsuń