niedziela, 26 października 2014

Tajemniczy ogród?


 

Niedaleko mego domu, w pobliżu ruchliwej ulicy ukryte jest miejsce pełne spokoju, przypominające wieś. To ulica Zakole z pięknymi domami, która prowadzi wprost do niedużego lasku. Wchodząc tam przez lukę w ogrodzeniu, poczułam się jak w tajemniczym ogrodzie.


Którejś niedzieli wybraliśmy się na spacer po osiedlu. Po 10 minutach z każdej strony otoczyła nas polska złota jesień. Słońce grzało, liście szeleściły pod nogami, dziecko było zadowolone.
Kiedy temperatury spadły, wybraliśmy się tam po raz drugi. Patrzyłyśmy z K. jak liście osiki drżą na wietrze, maszerowałyśmy dziarsko leśną ścieżką. Świeże powietrze dobrze nam zrobiło.















I wszystko byłoby idealnie... gdyby nie śmieci. Butelki, puszki, foliowe torebki (na zdjęciach tego nie widać, bo nie pozwoliło mi na to moje wrodzone poczucie estetyki). Brak słów. Gdybym była nauczycielką w pobliskiej szkole podstawowej, zabrałabym tam dzieci i w ramach akcji Sprzątanie Świata w ciągu godziny las wyglądałby jak należy. Pamiętam, jak wyjeżdżaliśmy z klasą na sprzątanie lasu. Świetna inicjatywa, ucząca podstaw ekologii. Po co ten cały szum o segregacji śmieci, skoro mamy zaległości widoczne gołym okiem w postaci lasu pełnego odpadów? Sama nawet miałam ochotę przyjść tu z workami, jednorazowymi rękawiczkami i  posprzątać przestrzeń, w której mam ochotę spędzać wolny czas z rodziną. Mam bogatą wyobraźnię, ale naprawdę nie wiem, co ma w głowie człowiek, zaśmiecający las. Co nim kieruje? Czy tak trudno włączyć czasem myślenie? Ja od małego uczę moja córkę, do czego służą kosze  na śmieci. I może tak strażnicy miejscy zamiast sprawdzać co do minuty czas z biletów parkingowych, skupiliby swoją uwagę na osobach bezkarnie wyrzucających śmieci gdzie popadnie? Dostałby taki delikwent dwie stówki mandatu i następnym razem trzy razy by się zastanowił nad swoim postępowaniem.
Szanujmy naszą wspólną przestrzeń!

2 komentarze:

  1. Niestety ze śmieciami wieczny problem. U nas na wsi też się zdarza, że ludzie wynoszą do lasu co się tylko da. Nie rozumiemy. Nie akceptujemy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja chyba nigdy tego nie zaakceptuję.

    OdpowiedzUsuń