piątek, 8 sierpnia 2014

Śladami żubra



Tak się składa, że moja rodzinna miejscowość leży niedaleko Puszczy Białowieskiej. Stwierdzenie, że wychowałam się wśród żubrów byłoby lekkim przegięciem, jednak ...


...lubię się chwalić swoimi stronami. Dziewiczą przyrodą prastarej puszczy, żubrami, wielokulturowością regionu. Kiedy na Podlasie przyjeżdżają jacyś goście, obowiązkowo zabieramy ich do Białowieży i okolic, gdzie właściwie wszystko kręci się wokół króla puszczy, czyli żubra. To okazałe zwierzę można podziwiać w Rezerwacie Żubrów. Można przejść się sródpuszczańskim szlakiem, czyli prowadząca przez las kładką, zwaną "żebrami żubra". Można zaopatrzyć się w słynną trawę żubrówkę i czy kupić na straganie drewnianego żubrzyka na pamiątkę.

Celem naszej ostatniej wycieczki po Białowieskim Parku Narodowym był Rezerwat Żubrów (w którym byłam już milion razy) i Miejsce Mocy, które odwiedziłam po raz pierwszy.

W rezerwacie, oprócz żubra, można oczywiście zobaczyć inne zwierzęta, występujące na terenie Puszczy Białowieskiej. Są tam koniki polskie, jelenie, sarny, daniele, dziki, rysie, wilki, łosie, żubronie (czyli krzyżówki żubra z krową), jednak to żubr jest tutaj niekwestionowanym liderem. Zaskoczeniem był dla mnie żbik, bo wcześniej nie można go było zobaczyć w rezerwacie (pierwszego żbika w swoim życiu zobaczyłam na żywo w PARKU DZIKICH ZWIERZĄT W KADZIDŁOWIE ). Rezerwat pokazowy usytuowany jest w puszczy, więc wszystkie gatunki żyją tutaj niemalże w naturalnych warunkach.
Przed wejściem do rezerwatu stoi szereg kramów z pamiątkami, rękodziełem, naturalną żywnością.
My kupiliśmy sobie na pamiątkę ziołowy pieprz białowieski.












Niedaleko Rezerwatu Żubrów znajduje się owiane legendą Miejsce Mocy. Nigdy tam nie byliśmy, więc postanowiliśmy sprawdzić, o co tyle szumu. Aby dojść do celu, trzeba przejść jakiś kilometr przez las, ale to sama przyjemność. Miejsce Mocy, to nic innego jak kamienny krąg, będący miejscem kultu dawnych plemion, zamieszkujących Puszczę Białowieską. Charakterystyczne są tu drzewa z podwójnymi, a nawet potrójnymi pniami oraz drzewa owocowe. Ponoć można się tu nieźle naenergetyzować, chociaż ja nie poczułam jakiegoś szczególnego przypływu sił. Z tego tajemniczego miejsca wróciliśmy na parking nieuczęszczanymi (chyba) torami łączącymi Białowieżę z Hajnówką.
Więcej o Miejscu Mocy można przeczytać TU.



























2 komentarze: