wtorek, 8 lipca 2014

Odkrywamy Mazury


W ostatnią niedzielę czerwca, nie zniechęceni kapryśną pogodą, postanowiliśmy pojeździć sobie po Mazurach i odkryć nieznane nam miejsca. Padło na Wojnowo, Popielno i Wierzbę.


Zaraz po śniadaniu wyruszyliśmy z Olsztyna. Padało, ale mieliśmy to gdzieś. Jechaliśmy w kierunku Rucianego- Nidy, by kilka kilometrów przed miastem skręcić w lewo i dojechać do miejscowości Wojnowo. Tam dołączyliśmy do jakiejś wycieczki i zwiedziliśmy klasztor starowierców, malowniczo położony nad Jeziorem Duś. Okazało się, że ostatnia mieszkająca tam siostra zakonna zmarła kilka lat temu. Obecny właściciel klasztoru przybliżył nam historię tego miejsca oraz opowiedział nieco o zwyczajach zakonnic. Obok klasztoru znajduje się mały cmentarzyk, na którym pochowane są siostry.





Kolejnym zaplanowanym punktem wyprawy była Stacja Badawcza Polskiej Akademii Nauk w Popielnie, która słynie z hodowli fermowej bobra oraz hodowli konika polskiego. Zwiedzenie stacji możliwe jest wyłącznie z przewodnikiem. Nam trafiła się młoda przewodniczka, która pokazała nam śpiące bobry (bobry prowadzą nocny tryb życia) i poprowadziła nas na skraj lasu. Po drodze zwróciła naszą uwagę na ponadtrzystuletnią sosnę, żyjącą w symbiozie z jarzębiną. W leśnych zagrodach mogliśmy zobaczyć sarny, daniele i jelenie, ale największe wrażenie zrobił na nas ...żubroniobizon, czyli krzyżówka żubra, krowy i bizona (niestety, nieudana, jak dowiedzieliśmy się od pani przewodnik). 





Ostatni żubroniobizon

Ta hybryda ma już 15 lat

Na imię mu Brutus





Symbioza sosny i jarzębiny

Po powrocie z lasu zwiedziliśmy muzeum w Popielnie. Jest tu pokaźna kolekcja poroża zrzucanego przez jeleniowate. Można się zapoznać z historią konika polskiego, obejrzeć zabytkowe bryczki czy wypchane zwierzęta zamieszkujące Puszczę Piską. 



Poroże renifera znalezione nad Jeziorem Śniardwy








Z Popielna pojechaliśmy do pobliskiej Wierzby, skąd, za namową naszej córki, przepłynęliśmy promem przez Jezioro Bełdany. Prom na drugi brzeg jeziora to całkiem fajny skrót. Po kilku kilometrach leśnej drogi znaleźliśmy się w Mikołajkach, gdzie właśnie odbywał się słynny Rajd Polski.

Jezioro Bełdany

Przeprawa promem w miejscowości Wierzba





W drodze powrotnej do Olsztyna, wstąpiliśmy na smażonego okonia, którego zjedliśmy w takich okolicznościach przyrody:




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz