poniedziałek, 28 lipca 2014

Moje 10 minut- tydzień trzeci


"To tak jakby... jakby te dziesięć minut włączyło przepływ jakiegoś prądu (...). Mam uczucie, że każdy dzień pokazuje temu, który po nim nadchodzi, jakiś rodzaj możliwości (...)"


To już trzeci tydzień mego eksperymentowania w oparciu o książkę "Przez 10 minut". Muszę przyznać, że wymyślanie każdego dnia nowych czynności to nie lada wyzwanie. Oto jak sobie poradziłam:

14 lipca, poniedziałek
Wybrałam się na profesjonalny masaż. Była to prawdziwa ulga dla moich bolących pleców.


15 lipca, wtorek
Skosztowałam granatu. Samo zdrowie.





16 lipca, środa
Nebulizacja. Za pomocą urządzenia, zwanego nebulizatorem oraz zwykłej soli fizjologicznej mogłam pooddychać rześkim powietrzem. Wielka ulga przy takich upałach. Nie mówiąc o katarze.

17 lipca, czwartek
Obejrzałam serial "Dwie spłukane dziewczyny" na Comedy Central. Jakoś przetrwałam te 10minut.



18 lipca, piątek
Poznałam tajniki haftu krzyżykowego. W przeciwieństwie do autorki książki, którą się inspiruję, szybko ogarnęłam temat i połknęłam bakcyla. Miałam dobrą nauczycielkę. Moją mamę.



19 lipca, sobota
Chodziłam boso po porannej rosie. Moja córka do mnie dołączyła. Odkryłyśmy niesamowitą przyjemność, którą z pewnością powtórzymy przy najbliższej okazji.



20 lipca, niedziela
Wypróbowałam brązową pastę do zębów. .


Większość z tych doświadczeń powtórzę jeszcze nie raz i nie dwa. To było owocne siedem dni.
Relację z pierwszego i drugiego tygodnia można zobaczyć TU i TU.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz