środa, 11 czerwca 2014

Grunt to dobrze zacząć dzień


Wierzę w to, że dobre nastawienie o świcie procentuje na cały dzień. Postanowiłam więc wyprodukować solidną dawkę endorfin. Pomogły mi w tym ...rower i truskawki.


Ostatniej niedzieli, obudzona służbowym smsem o szóstej rano, stwierdziłam, że skoro jestem już na nogach, trzeba jakoś rozsądnie zainaugurować ten dzień. Wzięłam do ręki książkę, której główna bohaterka, zmotywowana przez swoją matkę, postanawia wziąć się za siebie i wskakuje na rower. Nie czekałam długo, wyciągnęłam i ja swój sprzęt. Za cel przejażdżki obrałam sobie Kortowo. Cudownie było czuć wiatr we włosach przy jeździe z górki. Cudownie było czuć każdy mięsień, gdy droga prowadziła pod górę. Tego mi było trzeba. Na ulicach było raczej pusto, upał jeszcze nie dawał się we znaki.




Kiedy przejeżdżałam obok mego dawnego wydziału, w serce me wkradła się nutka nostalgii. A gdy dotarłam do Jeziora Kortowskiego, poczułam pełnię lata.








W drodze powrotnej zatrzymałam się, by kupić kilogram świeżych truskawek. Zblenowałam je z bananem i powstał z tego pyszny, odżywczy koktajl. Bomba witaminowa na dzień dobry. Życzę sobie jak najwięcej takich poranków.





2 komentarze:

  1. Super zdjęcia :) Przyjemny poranek :) - jak pojadę do Rodziców, gdzie jest rower, muszę jakiś spędzić w podobny sposób :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń