poniedziałek, 5 maja 2014

Poranek w Gdyni


Trójmiasto uwielbiam. Niby rzut beretem od Olsztyna, a całkiem odmienny klimat. I to chyba nawet nie chodzi o morze. Tu po prostu czuć powiew Europy.



W drodze powrotnej z Łeby postanowiliśmy zajechać do Gdyni. Nawigacja zaprowadziła nas prosto na słynny Skwer Kościuszki, gdzie czekały już na nas fontanny, Błyskawica i Dar Pomorza.










Wciąż czuliśmy niedosyt morza, więc spędziliśmy kilka miłych chwil na plaży w towarzystwie oswojonych łabędzi. Poranne promienie słońca nad brzegiem morza to jest to, co tygrysy lubią najbardziej!
Dawno też nie jadłam tak dobrego chrupiącego gofra z bitą śmietaną, jak tu, w Gdyni.








A na koniec nasz nowy pupil wygrzewający się w trójmiejskim piasku:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz