środa, 28 maja 2014

Park Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie


W upalną sobotę postanowiliśmy opuścić miejskie mury i poobcować trochę z mazurską przyrodą. W tym celu udaliśmy się do Parku Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie.


Na pomysł wyjazdu do Kadzidłowa wpadł (oficjalnie) mój mąż, chociaż ja też miałam taki wpis w swoim ZESZYCIE INSPIRACJI. Dziecko chciało do zoo, więc tatuś szybko sprawdził możliwości w sieci i padło na położone gdzieś między Mikołajkami a Rucianem- Nidą Kadzidłowo. Co prawda, zoo to to nie jest, ale to może nawet i lepiej.
W każdym razie w sobotnie południe, kiedy słońce było w zenicie, my przechadzaliśmy się po rozległym terenie Parku Dzikich Zwierząt.
Najfajniejsze było to, że niektóre gatunki, jak np. jelenie, sarny, kozy czy osły chodziły sobie swobodnie, można więc było do nich podejść, pogłaskać je, co dla dziecka jest naprawdę dużą frajdą.
Park zwiedzaliśmy z panią przewodnik, która opowiadała nam o powstaniu tego miejsca, o zwyczajach zwierząt, o zagrożonych gatunkach. Mogliśmy poobserwować unikatowe ptaki, jak np. orzeł bielik czy bocian czarny. Widzieliśmy rysia, łosia, wilki, żbika. Dacie wiarę, że pierwszy raz w życiu widziałam żbika na żywo? Jest całkiem podobny do mego kota.


























2 komentarze:

  1. Byłam tam na wycieczce z klasą w podstawówce :) Wspomnienia wróciły, dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ proszę. Naprawdę fajna miejscówka.

      Usuń