poniedziałek, 24 marca 2014

Lato w Olsztynie



Jak spędzać czas wolny w mieście, kiedy w perspektywie brak urlopu? Korzystać z pogody, słońca, weekendów i każdego wolnego popołudnia.

 

Ja wyciskałam zeszłoroczne lato jak cytrynę. Starałam się być aktywna i kreatywna. Nie ma chyba nic gorszego niż zaleganie po pracy na kanapie. Nie mam nic przeciwko półgodzinnemu relaksowi po obiedzie, ale później zazwyczaj organizowaliśmy jakieś wyjście.
Wystarczyło 10 minut i już byliśmy nad dowolnym jeziorem czy w lesie. Za to między innymi kocham Olsztyn.
Naszym faworytem w ostatnim roku było Jezioro Krzywe, czyli Ukiel. Zażywaliśmy tam kąpieli, opalaliśmy się na wypożyczonych rowerach (bądź samochodach!) wodnych.






Nie pogardziliśmy też Skandą i Jeziorem Kortowskim. Spacerowaliśmy nad Długim. Chodziliśmy do lasu oglądać wiewiórki i zrywać świeże listki pokrzywy na oczyszczający napar.







Jak widać, możliwości jest sporo.
Zatem co jeszcze można robić latem w Olsztynie?

Można wsiąść do pociągu byle jakiego.




Można przez chwilę poczuć się jak fotomodelka.


Można zwiedzać place zabaw.



Można podglądać ptaki.


Można iść na jeżyny.


Można wybrać się na spacer...po cmentarzu.


Można spotkać się po latach z koleżanką ze szkolnej ławy.


Można pograć w szachy z babą pruską.


Można pójść na Lato z Radiem.



Można oglądać zachody słońca.


Można obserwować zawody balonowe.


Można wybrać się na lotnisko.


Można łapać ostatnie promienie słońca na pikniku.



Można zrobić sobie minibiwak.


Można strzelić fotkę z Mistrzem.


Można wybrać się na wystawę kotów rasowych.


Można zjeść najlepsze lody w mieście.


Można pójść na pchli targ.


Można spacerować po Starym Mieście.



Tak z grubsza wyglądały nasze ostatnie wakacje w mieście. Na nudę nie narzekałam.


4 komentarze:

  1. oj dużo ciekawych rzeczy MOŻNA zwiedzić latem - już niebawem kolejne i tego lata na
    pewno
    -zjem najlepsze lody w mieście
    -strzele sobie fotę może nie z Mistrzem ale strzelę :)
    - i wsiądę do pociągu ale nie byle jakiego tylko udam się prosto nad nasze polskie morze - a co?:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, słowo- klucz MOŻNA ma magiczną moc.
      Na najlepsze lody wybieram się z Tobą:)

      Usuń
  2. powiem ci kochana, że dobrze że zrobiłaś taką wyliczankę. Wszyscy wyjeżdżają hen hen... a tu, w naszym mieście też można poszaleć :D też się dużo dzieje, tylko czasem trzeba usiąść, odetchnąć, rozejrzeć się na spokojnie :D i okazuje się, że nie starcza czasu ;)

    p.s.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma:)
    Dokładnie, jak się człowiek dobrze rozejrzy, można wyszukać tyle atrakcji, że harmonogram pęka w szwach.
    Pozdrawiam i dziękuję za przepiękną filiżankę:)

    OdpowiedzUsuń