czwartek, 20 marca 2014

Książkowy zawrót głowy, czyli moje marcowe lektury

                   

Teraz to już przeszłam samą siebie. Owszem, nieraz zdarzało mi się rozpocząć czytanie książki, nie skończywszy poprzedniej. Czasami czytałam po dwie, trzy lektury jednocześnie, np. jedną do śniadania, drugą do poduszki, ale teraz to już chyba osiągnęłam szczyt szczytów.


Aktualnie czytam 6 książek. Jedne są przeczytane w połowie, inne kończę, jeszcze inne są dopiero zaczęte.

  • Zakopane odkopane Pauliny Młynarskiej i Beaty Sabały-Zielińskiej- cudna książka o naszych górach i wszystkim, co z nimi związane. Znajdziemy tu rozdziały o historii miasteczka leżącego u podnóża Tatr, o góralskiej kuchni i architekturze, o najczęściej uczęszczanych szlakach. Coś w sam raz dla mnie. 


  • Teoria bezwzględności, czyli jak uniknąć końca świata Beaty Pawlikowskiej- na razie trochę wieje nudą, ale liczę na to, że się rozkręci.


  • Jesteś cudem Reginy Brett- mąż mi kupił niedawno w Biedronce. Jestem w połowie tej książki i mam mieszane uczucia. Byłam przekonana, że bije od niej optymizmem, tymczasem autorka przywołuje tu tyle smutnych historii, że te pozytywne aspekty (które, owszem, są, nie przeczę) wydają się być przez nie przytłoczone. Szczerze mówiąc, niektóre strony mam ochotę powyrywać, a niektóre fragmenty jaskrawo pozakreślać, bo czuję, jakbym to ja sama je pisała. Takie sprzeczne uczucia wzbudza we mnie ta lektura!



  •  

    • O elegancji i obciachu Polek i Polaków Tomasza Jacykowa-  zwolenniczką tego stylisty nie jestem i raczej nie będę, ale książka wpadła mi w ręce i postanowiłam sprawdzić, jak Jacyków ocenia nasz strój powszedni. Przeczytałam kilka rozdziałów i już się z nim w niektórych kwestiach zgadzam, np. w kwestii noszenia skarpetek do sandałów:)



    • Frida Barbary Mujica- dobrze napisana opowieść o życiu i sztuce legendarnej Fridy Kahlo. Czytając książkę, przenoszę się do Meksyku pierwszej połowy XX wieku, mieszkam z artystką w Niebieskim Domu i maluję wraz z nią. 




    • Złocista Dolina Iwony I. Walczak- powieść o kobiecej przyjaźni, realizacji marzeń i pięknie mazurskiej wsi. Niby ciekawa, ale jakoś opornie mi idzie.

    I jeszcze Marry Poppins, którą zaczęłam czytać córce. Czyli w sumie 7 pozycji.
    O losie, muszę to jakoś ogarnąć do końca miesiąca, bo takiego książkowego bajzlu to jeszcze nie miałam:)

    3 komentarze:

    1. Na pewno wszystkie przedstawione tutaj książki warto przeczytać. Jednak moją uwagę przykuła "Frida" jestem zafascynowany postacią Fridy Kahlo, jej osobowością, odwagą i talentem. Polecam również film

      OdpowiedzUsuń
    2. Filmu nie widziałam, a chętnie obejrzę.

      OdpowiedzUsuń
    3. Szukam ostatnio czegoś kolejnego do przeczytania i "jesteś cudem" wpadło mi w oko w Empiku.....Daj znać jak doczytasz do końca czy wyjaśniły się Twoje mieszane uczucia :) Historii motywacyjnych znam wiele i nie jestem w tym temacie zupełnie "początkująca" dlatego jeśli jest jednak bardziej smutna niż zachęcająca do "nie stękania" to zastanowię się jeszcze raz :)

      OdpowiedzUsuń