niedziela, 23 lutego 2014

Nad Jeziorem Kielarskim



Codzienne spacery z dzieckiem to podstawa. Rodzicom również robią dobrze. Jednak kiedy pomyślę, że miałabym spacerować pod własnym blokiem czy gdzieś po osiedlu, takie wyjście staje się dla mnie istną katorgą. Nie to, że osiedle mam jakieś brzydkie, ale po prostu ile można? Nuuuuuuuuuda!
Dlatego w miarę możliwości, jeżeli mamy tylko odrobinę czasu i dobrych chęci staramy się szukać nowych miejsc spacerowo- rekreacyjnych. Wsiadamy w samochód i heja!
Wczoraj, dosyć późnym popołudniem wybraliśmy się nad Jezioro Kielarskie, oddalone o jakieś 10 km od naszego domu.
Tyle lat mieszkamy w Olsztynie, a dopiero teraz odkryliśmy takie fajne miejsce. Robiliśmy już co prawda podejście w październiku, ale wtedy dziecko nam zasnęło w samochodzie, więc nie mogliśmy za bardzo poszaleć.


W październiku

Słabi z nas grzybiarze

Szybkie rozeznanie w terenie

Wczoraj spędziliśmy w tym pięknym miejscu ponad godzinę. Dotleniliśmy nasze wszystkie komórki. Weszliśmy na wieżę widokową, pospacerowaliśmy brzegiem jeziora, sprawdziliśmy co słychać w lesie ( śniegu już nie ma), włóczyliśmy się wąwozami, doszliśmy do Źródeł Kielarskich. Jeśli na przedwiośniu jest tu tak wspaniale, to co dopiero będzie się działo wiosną, kiedy natura obudzi się do życia.













Nie ma bata. Byle do wiosny, na pewno przyjedziemy tu na piknik.

5 komentarzy:

  1. Ale piękne widoki :) Takie spacery są najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. proszę o namiary na takie fajne miejsca w okolicach Olsztyna bo mam już dość miasta!!!

    OdpowiedzUsuń