czwartek, 30 stycznia 2014

Zeszyt Inspiracji


Zawsze znajduj czas na małe przyjemności, to z nich tworzy się duże szczęście.


Od kiedy zaczęłam uważniej rozglądać się wokół siebie, inspirują mnie różne, przeróżne rzeczy. Statystycznie mam około 5 nowych inspiracji dziennie i zapisuję je w swoim zielonym notesie. Niektóre z pomysłów są moje własne, niektóre podpatrzone. Co ważne, moje cele traktuję raczej jak przyjemności niż jak obowiązki, dlatego ich realizacja to dla mnie prawdziwa radość i satysfakcja.

Zielony notes do zapisywania wszystkiego,co tylko wpadnie mi do głowy


 Na początku był Chaos...


Wcześniej nie miałam w zwyczaju notowania, łudząc się,że co jak co, ale pamięć to mam jeszcze dobrą. Przeliczyłam się jednak.W natłoku obowiązków i codziennych spraw łatwo zgubić fajne idee czy przeoczyć okazje. Miałam dość przegapionych szans, dlatego znalazłam jakiś nieużywany kalendarz i zaczęłam zapisywać sobie w punktach wszystko, co uznawałam za ważne dla mnie. Wszystko! W tym zielonym notesie można znaleźć (dosłownie!) mydło i powidło. Kiedy słyszałam fajną piosenkę- notowałam, ktoś polecił jakąś książkę-długopis szedł w ruch, zjadłam u kogoś fajne danie- wpis w notesie musiał być. Z czasem sama zaczęłam rozmyślać, co chciałabym zrobić, gdzie pojechać, co sprawiło by mi przyjemność i nawymyślałam już tyle rzeczy, że świat nie słyszał (jakby to powiedziała moja koleżanka Ewa). Dziś mój kalendarz pęka w szwach! Czasami myślę,że gdyby przypadkowo trafił w czyjeś ręce, ten ktoś uznałby mnie za zbiega z wariatkowa. Bo niektóre moje pomysły są groteskowe. Niech będzie, otwieram notes na przypadkowej stronie i co widzę?

  1. przerobić kurs angielskiego Blondynka na językach Beaty Pawlikowskiej (ambitnie)
  2. dąb Bartek w Zagnańsku (podróżniczo)
  3. kupić zielone serwetki (zakupowo)
  4. napar z kwiatu lipy (prozdrowotnie)
  5. zapiekanka z łososiem i brokułami (kulinarnie)
  6. uśmiechać się do obcych (WTF?)
  7. umówić się z mężem na kolację przy świecach na balkonie (tu już można zacząć się śmiać)
  8. zjeść lody zimą (i śmieszno, i straszno)
  9. wstawać prawą nogą (no, śmiech na sali)
  10. zjeżdżać z górki na sankach (boki zrywać)
  11. nałykać się helu i mówić jak postacie z kreskówek (publiczność leży i kwiczy)

Czyli tak jak mówiłam, totalny misz-masz.

Zeszyt Inspiracji


Któregoś dnia postanowiłam usystematyzować swoje mniej i bardziej zabawne wpisy i tak powstał specjalnie do tego przeznaczony Zeszyt Inspiracji. Podzieliłam go na następujące kategorie/ rozdziały:

  1.  Podróże Małe i Duże, gdzie zapisuję wszystkie miejsca, które chciałabym zwiedzić, np.:
  • wycieczka do Chorwacji
  • kopalnia soli w Wieliczce
  • bagna nadbiebrzańskie


    2.  Kuchenne Rewolucje z przepisami zarówno tymi, które już znam i doskonale się sprawdziły, jak i nowymi, które chciałabym wypróbować (w chwilach amnezji kulinarnej mogę zajrzeć do tego działu i wybrać coś, co pasuje do danej okazji). Nie są to całe przepisy, lecz tylko ich nazwy, np.:
  • sernik Jagody
  • sałatka ze szpinakiem i pomidorkami koktajlowymi
  • przepiórcze jaja 


     3. Kinomaniak, czyli filmy, seriale, programy- i te, których jeszcze nie widziałam i te, które uwielbiam wałkować po kilka razy:
  • Vicky Christina Barcelona Woodego Allena
  • Daleko od szosy
  • Śniadanie u Tiffanniego   


 



    4. Kącik Mola Książkowego (nazwa chyba mówi sama za siebie), a w nim np.:
  • książki Joanny Chmielewskiej
  • Kraina Chichów Jonathana Carolla
  • poezja Szymborskiej  

    5. Muzyka łagodzi obyczaje z całą listą moich ulubionych hiciorów, ale nie tylko, bo są tu również wpisy typu:
  • składanka do samochodu
  • posłuchać Bacha
  • piosenki z tekstami Agnieszki Osieckiej

    6. Zdrowie i Uroda, czyli wszystko co mogę zrobić dla zdrowia i urody, np.:
  • picie pokrzywy
  • masaże
  • picie oleju lnianego

    7. Kącik Fotograficzny, czyli pomysły na zdjęcie:
  • zdjęcie łanów zboża
  • sfotografować żurawia
  • fotografować cerkwie na podlaskich wsiach      

 


   8. Sport i rekreacja, np.:
  • ćwiczenia na stepperze
  • jogging brzegiem morza
  • 6 Weidera            

   9. Samorozwój ,czyli nowe umiejętności, które chciałabym opanować:
  • joga
  • brydż
  • kurs fotografii

  10. Dziecko- kategoria, w której spisuję pomysły na spędzenie czasu z moją córką:
  • czytać K. Pana Tadeusza
  • pokazać K. chrabąszcza majowego
  • Teatr Lalek

11. Gadżety, czyli wszystkie rzeczy, które chciałabym mieć:
  • maszynka do pieczenia chleba
  • tablet
  • globus 


12. Stylizacje, ubrania, dodatki:
  • ozdobić t-shirt małymi agrafkami
  • długa, zwiewna spódnica na lato
  • biała sukienka + biały kapelusz

13. Kosmetyki, pielęgnacja:
  • parafina na dłonie
  • czerwona pomadka
  • galaktyczne paznokcie

14. Wydział Kultury i Sztuki, czyli różnego rodzaju wydarzenia kulturalne, w których chciałabym uczestniczyć:
  • filharmonia
  • spotkanie autorskie
  • Muzeum Bursztynu

15. Rodzinne Strony- w tym rozdziale wpisuję wszystko, co mogłabym porobić będąc z wizytą u rodziców lub teściów:
  • urządzić bibliotekę na strychu u rodziców
  • sezon czereśniowy u babci
  • pojechać na grzyby w Dobre Miejsce  



16. Olsztyn Kocham,  czyli wszystkie miejsca w Olsztynie, gdzie mogę się wybrać w wolnym czasie lub zabrać ze sobą znajomych, którzy do mnie przyjadą:
  • Muzeum Zamkowe 
  • Aquasfera
  • spacer nad Jeziorem Długim 



17. Sprawy do załatwienia - wszystko, co trzeba odfajkować i koniec:
  • wyrobić paszport
  • zrobić zdjęcie do dokumentów  
  • podatek od gruntu

19. Drobne przyjemności, czyli wszystko co poprawia mi humor:
  • wsłuchiwanie się w mruczenie kota
  • znaleźć czterolistną koniczynę
  • siedzenie przy kominku               


  20Home, sweet home...
  • skropić pościel olejkiem lawendowym
  • muszle na półce w łazience
  • okleić pojemnik sznurkiem (na taśmie dwustronnej)

  21. Języki obce:
  •  kurs angielskiego
  • przeczytać Lolitę Nabokova w oryginale
  • oglądać niemieckie kanały w TV                         
                           
Wypisałam pod każdym nagłówkiem po trzy przykładowe wpisy, tak naprawdę mam ich chyba po sto i wciąż przybywa mi nowych inspiracji. Mam jeszcze kategorie Pomysły na prezent, Święta Bożego Narodzenia, Wielkanoc, Sieć (wszystkie ciekawe strony internetowe), Blogi i Vlogi, Radosna Twórczość Własna (pomysły na pisanie), Oszczędzanie, itp. Teraz powinnam chyba dodać jeszcze Pomysły na posty na blogu:)
Zeszyt Inspiracji

I tak to z grubsza wygląda ...Oczywiście swój zielony notesik mam zawsze przy sobie, noszę go w torebce i natychmiast zapisuję w nim wszystko, co mi wpadnie do głowy. Największą satysfakcję daje mi jednak zaznaczanie krzyżykiem kolejnych zrealizowanych celów, ostatnio również zaznaczałam je żółtą kredką. Zaczęłam robienie takich list to do, must have, must go itp. na początku zeszłego roku. Żebyście wiedzieli jak żółte są w tej chwili kartki mego kalendarza, zdziwilibyście się. Nie nadążam zakreślać i odhaczać. Sama sobie zazdroszczę, jak wiele udało mi się osiagnąć, w ilu miejscach być.



Są dziwy na niebie i na ziemi, o których ani śniło się waszym filozofom.


I jeszcze coś. Zapisane cele nie mają prawa się nie zrealizować. Zapisane słowo ma moc sprawczą. Działa tu prawo przyciągania. Wszystko jest tylko kwestią czasu.
Jak już mówiłam, w swoim zwykłym zielonym kalendarzu zapisywałam (i zapisuję nadal) wszystko jak leci. Jeszcze rok temu o tej porze miałam taką sobie, mało satysfakcjonującą pracę, więc na swojej liście napisałam znaleźć nową pracę, a zaraz poniżej, po sąsiedzku znalazł się wpis cmentarz żołnierzy w Olsztynie. Jeszcze niżej, w kolejnym punkcie, napisałam odnowić kontakt z D.G.( moją dawną koleżanką; nie kontaktowałyśmy się chyba ze 2 lata, a że fajna z niej dziewczyna, chciałam znajomość odnowić). Wyobraźcie sobie, że pewnego lipcowego dnia, spacerując z dzieckiem po właśnie wyżej wymienionym cmentarzu na ul.Armii Krajowej, dostałam smsa od tejże właśnie koleżanki. Oddzwoniłam więc do niej, pogadałyśmy, ponarzekałam na ówczesną pracę i  następnego dnia, za sprawą owej koleżanki (za co jestem jej dozgonnie wdzięczna!), byłam już na rozmowie kwalifikacyjnej i dostałam nową pracę.
Tę zbieżność dostrzegłam dopiero po jakimś czasie, gdy odhaczałam w moim notesie zrealizowane pozycje.Jakież było moje zdziwienie, gdy odkryłam,że wszystkie 3 punkty z mojej listy były tuż obok siebie!

Cmentarz żołnierzy w Olsztynie

Jaki jest morał z tej opowiastki?
Warto marzyć i planować.
Tylko musi być to zapisane. Papier wszystko wytrzyma. Nawet najbardziej dzikie fantazje:)

2 komentarze:

  1. Super pozytywny wpis :) Co to za deserek w pucharkach? Przepis? :)
    Wieliczka - robi wrażenie :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Deserek zaskakujący w swej prostocie:) Budyń czekoladowy, bita śmietana i starta gorzka czekolada.

    OdpowiedzUsuń