środa, 29 stycznia 2014

Wieczory z Panną Marple i Herkulesem Poirot



"Psy ścigają króliki. Herkules Poirot ściga morderców".


Z Agathą Christie zakolegowałam się w drugiej klasie liceum. Do dziś pamiętam jak podczas tzw. "okienka" z wypiekami na twarzy czytałam w szatni "Morderstwo to nic trudnego". To była moja pierwsza pozycja z pokaźnej listy angielskiej królowej kryminału. Od tego czasu jej literatura towarzyszy mi stale i stanowi część mojej domowej biblioteczki.

Do moich ulubionych książek zaliczam:

"Kieszeń pełna żyta"
"Trzecia lokatorka"
"Samotny dom"
"A.B.C."
"Entliczek-pentliczek"
"Pięć małych świnek"
"Godzina zero"
 "Nemezis"
"Strzały w Stonygates"
"Tajemnicza historia w Styles"
"4.50 z Paddington"







O dziwo, nie mogę się zabrać za przeczytanie klasyka "Morderstwo w Orient Expressie", chociaż mam ją na stanie:) Może dlatego, że widziałam ekranizację i znam zakończenie. A każdy, kto zetknął się z twórczością Agathy wie, że zakończenie u tej pisarki to coś, na co się czeka z zapartym tchem i czyta, czyta, czyta...
Mimo, że poznałam już schemat (albo tak mi się zdawało) kryminałów A. Christie (zawsze mordercą okazuje się najmniej podejrzana osoba), raczej nigdy nie wytropiłam przestępcy. Za każdym razem autorce udawało się mnie przechytrzyć. I ten element zaskoczenia pod koniec książki jest chyba najfajniejszy.
Co jeszcze przyciąga mnie w dziełach autorki? Na pewno atmosfera wiktoriańskiej prowincji, opisy strojów i wnętrz. Że już nie wspomnę o bystrych i analitycznych umysłach Herkulesa Poirota, belgijskiego detektywa i Panny Marple, starszej pani, mieszkanki wioski St Mary Mead.
Zachęcam do sięgnięcia po którąś z pozycji znanej pisarki. Uwaga! Uzależniają. Kto raz połknie bakcyla, przepadnie, jak ja. Ale na zimowe wieczory, jak znalazł.

3 komentarze:

  1. Wstyd się przyznać, ale nie czytałam nic od A.Ch. Trzeba to zmienić niedługo :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Jak nadrobię inne zaległości książkowe, może spróbuję ;)

      Usuń