piątek, 31 stycznia 2014

Podróżować jest bosko!


Cudze chwalicie, swego nie znacie...


W zeszłym roku udało mi się zobaczyć kilka interesujących miejsc w naszym pięknym kraju. Naprawdę, uważam, że Polska ma świetne warunki geograficzne i nigdy nie narzekałam, że właśnie w tym kraju (i to w dodatku w Polsce B) przyszło mi żyć.
Mamy i morze (calutkie wybrzeże) i góry rozciągnięte wzdłuż całej południowej granicy. Małe i większe. Tatry, Karkonosze, Sudety, Bieszczady, Pieniny i Świętokrzyskie nawet. Do koloru,do wyboru. Piękne lasy,dziewicze puszcze, że o jeziorach nie wspomnę. Pola malowane zbożem rozmaitem, wyzłacane pszenicą, posrebrzane żytem. Ba, nawet pustynię mamy!
Pod względem zabytków też nie jesteśmy jacyś ostatni. Co krok, to jakiś zamek czy ruiny.
Kraków, Poznań, Wrocław...
I Wawa nasza niebrzydka:)
I te wszystkie inne mieściny i wsie zabite dechami. Wszędzie coś się znajdzie.
W skrócie mówiąc, jest co zwiedzać.


Zamek w Niedzicy


Maczuga Herkulesa

Nasze piękne Tatry

Morskie Oko



Giewont

Mikołajki


Zamek Golub-Dobrzyń

Toruń


Władysławowo

Wody Bałtyku

Mikołajki

Kaplica na Wodzie w Dolinie Prądnika

Morza szum

Jantar


Warszawa

Plac Zamkowy

Warszawa

Łazienki Królewskie


Ciekawe, czym w tym roku zaskoczy mnie nasza kraina mlekiem i miodem płynąca.

czwartek, 30 stycznia 2014

Zeszyt Inspiracji


Zawsze znajduj czas na małe przyjemności, to z nich tworzy się duże szczęście.


Od kiedy zaczęłam uważniej rozglądać się wokół siebie, inspirują mnie różne, przeróżne rzeczy. Statystycznie mam około 5 nowych inspiracji dziennie i zapisuję je w swoim zielonym notesie. Niektóre z pomysłów są moje własne, niektóre podpatrzone. Co ważne, moje cele traktuję raczej jak przyjemności niż jak obowiązki, dlatego ich realizacja to dla mnie prawdziwa radość i satysfakcja.

Zielony notes do zapisywania wszystkiego,co tylko wpadnie mi do głowy


 Na początku był Chaos...


Wcześniej nie miałam w zwyczaju notowania, łudząc się,że co jak co, ale pamięć to mam jeszcze dobrą. Przeliczyłam się jednak.W natłoku obowiązków i codziennych spraw łatwo zgubić fajne idee czy przeoczyć okazje. Miałam dość przegapionych szans, dlatego znalazłam jakiś nieużywany kalendarz i zaczęłam zapisywać sobie w punktach wszystko, co uznawałam za ważne dla mnie. Wszystko! W tym zielonym notesie można znaleźć (dosłownie!) mydło i powidło. Kiedy słyszałam fajną piosenkę- notowałam, ktoś polecił jakąś książkę-długopis szedł w ruch, zjadłam u kogoś fajne danie- wpis w notesie musiał być. Z czasem sama zaczęłam rozmyślać, co chciałabym zrobić, gdzie pojechać, co sprawiło by mi przyjemność i nawymyślałam już tyle rzeczy, że świat nie słyszał (jakby to powiedziała moja koleżanka Ewa). Dziś mój kalendarz pęka w szwach! Czasami myślę,że gdyby przypadkowo trafił w czyjeś ręce, ten ktoś uznałby mnie za zbiega z wariatkowa. Bo niektóre moje pomysły są groteskowe. Niech będzie, otwieram notes na przypadkowej stronie i co widzę?

  1. przerobić kurs angielskiego Blondynka na językach Beaty Pawlikowskiej (ambitnie)
  2. dąb Bartek w Zagnańsku (podróżniczo)
  3. kupić zielone serwetki (zakupowo)
  4. napar z kwiatu lipy (prozdrowotnie)
  5. zapiekanka z łososiem i brokułami (kulinarnie)
  6. uśmiechać się do obcych (WTF?)
  7. umówić się z mężem na kolację przy świecach na balkonie (tu już można zacząć się śmiać)
  8. zjeść lody zimą (i śmieszno, i straszno)
  9. wstawać prawą nogą (no, śmiech na sali)
  10. zjeżdżać z górki na sankach (boki zrywać)
  11. nałykać się helu i mówić jak postacie z kreskówek (publiczność leży i kwiczy)

Czyli tak jak mówiłam, totalny misz-masz.

Zeszyt Inspiracji


Któregoś dnia postanowiłam usystematyzować swoje mniej i bardziej zabawne wpisy i tak powstał specjalnie do tego przeznaczony Zeszyt Inspiracji. Podzieliłam go na następujące kategorie/ rozdziały:

  1.  Podróże Małe i Duże, gdzie zapisuję wszystkie miejsca, które chciałabym zwiedzić, np.:
  • wycieczka do Chorwacji
  • kopalnia soli w Wieliczce
  • bagna nadbiebrzańskie


    2.  Kuchenne Rewolucje z przepisami zarówno tymi, które już znam i doskonale się sprawdziły, jak i nowymi, które chciałabym wypróbować (w chwilach amnezji kulinarnej mogę zajrzeć do tego działu i wybrać coś, co pasuje do danej okazji). Nie są to całe przepisy, lecz tylko ich nazwy, np.:
  • sernik Jagody
  • sałatka ze szpinakiem i pomidorkami koktajlowymi
  • przepiórcze jaja 


     3. Kinomaniak, czyli filmy, seriale, programy- i te, których jeszcze nie widziałam i te, które uwielbiam wałkować po kilka razy:
  • Vicky Christina Barcelona Woodego Allena
  • Daleko od szosy
  • Śniadanie u Tiffanniego   


 



    4. Kącik Mola Książkowego (nazwa chyba mówi sama za siebie), a w nim np.:
  • książki Joanny Chmielewskiej
  • Kraina Chichów Jonathana Carolla
  • poezja Szymborskiej  

    5. Muzyka łagodzi obyczaje z całą listą moich ulubionych hiciorów, ale nie tylko, bo są tu również wpisy typu:
  • składanka do samochodu
  • posłuchać Bacha
  • piosenki z tekstami Agnieszki Osieckiej

    6. Zdrowie i Uroda, czyli wszystko co mogę zrobić dla zdrowia i urody, np.:
  • picie pokrzywy
  • masaże
  • picie oleju lnianego

    7. Kącik Fotograficzny, czyli pomysły na zdjęcie:
  • zdjęcie łanów zboża
  • sfotografować żurawia
  • fotografować cerkwie na podlaskich wsiach      

 


   8. Sport i rekreacja, np.:
  • ćwiczenia na stepperze
  • jogging brzegiem morza
  • 6 Weidera            

   9. Samorozwój ,czyli nowe umiejętności, które chciałabym opanować:
  • joga
  • brydż
  • kurs fotografii

  10. Dziecko- kategoria, w której spisuję pomysły na spędzenie czasu z moją córką:
  • czytać K. Pana Tadeusza
  • pokazać K. chrabąszcza majowego
  • Teatr Lalek

11. Gadżety, czyli wszystkie rzeczy, które chciałabym mieć:
  • maszynka do pieczenia chleba
  • tablet
  • globus 


12. Stylizacje, ubrania, dodatki:
  • ozdobić t-shirt małymi agrafkami
  • długa, zwiewna spódnica na lato
  • biała sukienka + biały kapelusz

13. Kosmetyki, pielęgnacja:
  • parafina na dłonie
  • czerwona pomadka
  • galaktyczne paznokcie

14. Wydział Kultury i Sztuki, czyli różnego rodzaju wydarzenia kulturalne, w których chciałabym uczestniczyć:
  • filharmonia
  • spotkanie autorskie
  • Muzeum Bursztynu

15. Rodzinne Strony- w tym rozdziale wpisuję wszystko, co mogłabym porobić będąc z wizytą u rodziców lub teściów:
  • urządzić bibliotekę na strychu u rodziców
  • sezon czereśniowy u babci
  • pojechać na grzyby w Dobre Miejsce  



16. Olsztyn Kocham,  czyli wszystkie miejsca w Olsztynie, gdzie mogę się wybrać w wolnym czasie lub zabrać ze sobą znajomych, którzy do mnie przyjadą:
  • Muzeum Zamkowe 
  • Aquasfera
  • spacer nad Jeziorem Długim 



17. Sprawy do załatwienia - wszystko, co trzeba odfajkować i koniec:
  • wyrobić paszport
  • zrobić zdjęcie do dokumentów  
  • podatek od gruntu

19. Drobne przyjemności, czyli wszystko co poprawia mi humor:
  • wsłuchiwanie się w mruczenie kota
  • znaleźć czterolistną koniczynę
  • siedzenie przy kominku               


  20Home, sweet home...
  • skropić pościel olejkiem lawendowym
  • muszle na półce w łazience
  • okleić pojemnik sznurkiem (na taśmie dwustronnej)

  21. Języki obce:
  •  kurs angielskiego
  • przeczytać Lolitę Nabokova w oryginale
  • oglądać niemieckie kanały w TV                         
                           
Wypisałam pod każdym nagłówkiem po trzy przykładowe wpisy, tak naprawdę mam ich chyba po sto i wciąż przybywa mi nowych inspiracji. Mam jeszcze kategorie Pomysły na prezent, Święta Bożego Narodzenia, Wielkanoc, Sieć (wszystkie ciekawe strony internetowe), Blogi i Vlogi, Radosna Twórczość Własna (pomysły na pisanie), Oszczędzanie, itp. Teraz powinnam chyba dodać jeszcze Pomysły na posty na blogu:)
Zeszyt Inspiracji

I tak to z grubsza wygląda ...Oczywiście swój zielony notesik mam zawsze przy sobie, noszę go w torebce i natychmiast zapisuję w nim wszystko, co mi wpadnie do głowy. Największą satysfakcję daje mi jednak zaznaczanie krzyżykiem kolejnych zrealizowanych celów, ostatnio również zaznaczałam je żółtą kredką. Zaczęłam robienie takich list to do, must have, must go itp. na początku zeszłego roku. Żebyście wiedzieli jak żółte są w tej chwili kartki mego kalendarza, zdziwilibyście się. Nie nadążam zakreślać i odhaczać. Sama sobie zazdroszczę, jak wiele udało mi się osiagnąć, w ilu miejscach być.



Są dziwy na niebie i na ziemi, o których ani śniło się waszym filozofom.


I jeszcze coś. Zapisane cele nie mają prawa się nie zrealizować. Zapisane słowo ma moc sprawczą. Działa tu prawo przyciągania. Wszystko jest tylko kwestią czasu.
Jak już mówiłam, w swoim zwykłym zielonym kalendarzu zapisywałam (i zapisuję nadal) wszystko jak leci. Jeszcze rok temu o tej porze miałam taką sobie, mało satysfakcjonującą pracę, więc na swojej liście napisałam znaleźć nową pracę, a zaraz poniżej, po sąsiedzku znalazł się wpis cmentarz żołnierzy w Olsztynie. Jeszcze niżej, w kolejnym punkcie, napisałam odnowić kontakt z D.G.( moją dawną koleżanką; nie kontaktowałyśmy się chyba ze 2 lata, a że fajna z niej dziewczyna, chciałam znajomość odnowić). Wyobraźcie sobie, że pewnego lipcowego dnia, spacerując z dzieckiem po właśnie wyżej wymienionym cmentarzu na ul.Armii Krajowej, dostałam smsa od tejże właśnie koleżanki. Oddzwoniłam więc do niej, pogadałyśmy, ponarzekałam na ówczesną pracę i  następnego dnia, za sprawą owej koleżanki (za co jestem jej dozgonnie wdzięczna!), byłam już na rozmowie kwalifikacyjnej i dostałam nową pracę.
Tę zbieżność dostrzegłam dopiero po jakimś czasie, gdy odhaczałam w moim notesie zrealizowane pozycje.Jakież było moje zdziwienie, gdy odkryłam,że wszystkie 3 punkty z mojej listy były tuż obok siebie!

Cmentarz żołnierzy w Olsztynie

Jaki jest morał z tej opowiastki?
Warto marzyć i planować.
Tylko musi być to zapisane. Papier wszystko wytrzyma. Nawet najbardziej dzikie fantazje:)

środa, 29 stycznia 2014

Wieczory z Panną Marple i Herkulesem Poirot



"Psy ścigają króliki. Herkules Poirot ściga morderców".


Z Agathą Christie zakolegowałam się w drugiej klasie liceum. Do dziś pamiętam jak podczas tzw. "okienka" z wypiekami na twarzy czytałam w szatni "Morderstwo to nic trudnego". To była moja pierwsza pozycja z pokaźnej listy angielskiej królowej kryminału. Od tego czasu jej literatura towarzyszy mi stale i stanowi część mojej domowej biblioteczki.

Do moich ulubionych książek zaliczam:

"Kieszeń pełna żyta"
"Trzecia lokatorka"
"Samotny dom"
"A.B.C."
"Entliczek-pentliczek"
"Pięć małych świnek"
"Godzina zero"
 "Nemezis"
"Strzały w Stonygates"
"Tajemnicza historia w Styles"
"4.50 z Paddington"







O dziwo, nie mogę się zabrać za przeczytanie klasyka "Morderstwo w Orient Expressie", chociaż mam ją na stanie:) Może dlatego, że widziałam ekranizację i znam zakończenie. A każdy, kto zetknął się z twórczością Agathy wie, że zakończenie u tej pisarki to coś, na co się czeka z zapartym tchem i czyta, czyta, czyta...
Mimo, że poznałam już schemat (albo tak mi się zdawało) kryminałów A. Christie (zawsze mordercą okazuje się najmniej podejrzana osoba), raczej nigdy nie wytropiłam przestępcy. Za każdym razem autorce udawało się mnie przechytrzyć. I ten element zaskoczenia pod koniec książki jest chyba najfajniejszy.
Co jeszcze przyciąga mnie w dziełach autorki? Na pewno atmosfera wiktoriańskiej prowincji, opisy strojów i wnętrz. Że już nie wspomnę o bystrych i analitycznych umysłach Herkulesa Poirota, belgijskiego detektywa i Panny Marple, starszej pani, mieszkanki wioski St Mary Mead.
Zachęcam do sięgnięcia po którąś z pozycji znanej pisarki. Uwaga! Uzależniają. Kto raz połknie bakcyla, przepadnie, jak ja. Ale na zimowe wieczory, jak znalazł.

wtorek, 28 stycznia 2014

Moje zimowe przyjemności

 

Owszem, zima potrafi dać nam popalić i sprawić,że wszystkiego nam się odechciewa, ale ma również swój nieodparty urok. Skupię się więc teraz na jej pozytywnych stronach. Za co lubię tę porę roku?


Ano, przede wszystkim, za wszechotaczającą nas nieskazitelną biel. Spacer po lesie czy parku w mroźny dzień z pewnością doda nam energii i rozjaśni umysł. A już skrzypiący pod butami śnieg sam w sobie jest  moim namber łan.



Warto zabrać ze sobą aparat, by uchwycić choć kilka sytuacji.


Olsztyn, Jaroty


Na skraju Puszczy Białowieskiej


Kto nie lubi kiełbaski wprost z ogniska? Ręka do góry! Nawet ja, która raczej wybitnym mięsożercą nie jestem (choć dobrym tatarem nie pogardzę) i staram się zdrowo odżywiać, nie mogłam oprzeć się skwierczącemu na kiju przysmakowi. 






Oczywiście, kiedy termometry wskazują kilka lub kilkanaście stopni poniżej zera, warto się na takie przebywanie na świeżym powietrzu odpowiednio ubrać. Chyba nie wyrosnę już nigdy z rękawiczek z jednym palcem i czapek z pomponem. Ale, co tam. W końcu, zima lubi dzieci najbardziej na świecie.


                                  Kupione w Pepco, nie mogłam się oprzeć



Jak wyżej

Prezent gwiazdkowy

Nic nie rozgrzeje nas tak, jak herbata z laską cynamonu i imbirem. Opcjonalnie można dodać plaster pomarańczy. Aktualnie popijam sobie oryginalną angielską herbatkę z limitowanej serii Twinings The Queen's Diamond Jubilee 1952-2012, podarowaną mi przez miłą sąsiadkę.

Moje zimowe szklanki

Do herbaty mam jeszcze pół puszki świątecznych pierniczków. Ich pieczenie jest zarezerwowane tylko i wyłącznie na zimowy przedświąteczny czas.

                                 Wyszło mi chyba ze sto sztuk


No i święta, rzecz jasna, kolejny miły akcent zimy. Choinka, wspólne ucztowanie przy stole, spotkania w rodzinnym gronie,prezenty. Banały tu plotę, ale cóż, niestety, nie należę do wąskiego grona antyfanów świąt. Uwielbiam cały ten bożonarodzeniowy blichtr!

Choinka musi pachnieć lasem





Olsztyńska starówka
A na poświąteczne długie zimowe wieczory polecam zakopanie się pod kocem lub w pościeli z dobrą lekturą. Ostatniej niedzieli pozwoliłam sobie zapoznać się z twórczością Camilli Lackberg, okrzykniętej mistrzynią skandynawskiego kryminału.Wystarczyło mi trzy godziny.




"Zamieć śnieżna i woń migdałów"

A żeby nie trwonić czasu przed tv, można połączyć przyjemne z pożytecznym. Zrobiłam tej zimy już dwa kominy.
Wiadomo,że pozostałe pory roku dają nam więcej możliwości na różnych płaszczyznach. Może więc warto poświęcić teraz czas na dokładne zaplanowanie tych cieplejszych dni? Pomaga mi w tym mój zeszyt inspiracji,w którym skrupulatnie notuję wszystkie pomysły jakie wpadną mi do głowy oraz kalendarz Beaty Pawlikowskiej Rok dobrych myśli (zresztą, to jest temat na osobny post).



Na zakończenie pozwolę sobie wstawić jedno z ulubionych zdjęć mego kota. Żeby nie było, również w zimowej konwencji. To była jego pierwsza zima, teraz ma już 7 lat i jest statecznym kocurem.


Kocham, kocham, kocham.